Aktualności
Wakacyjnie na rowerze - dwa dni
Redaktor: D.W.   
21.08.2012.

 Sobota

Nie musisz daleko jechać żeby spędzić  wakacyjnie czas ze swoją rodziną. Pogoda sprzyja aktywnym. Rajd rowerowy Elektrowni Turów zgromadził wielu chętnych w tym całe rodziny, od najmłodszych w fotelikach do nieco starszych. W tym roku po raz pierwszy mieliśmy zaszczyt  wyznaczyć trasy i prowadzić uczestników w 2 grupach na 30 i 50 km. Planując wiedzieliśmy, że tereny w okolicy w większości są już znane, celem głównym jednak było to, by wszyscy chcieli jechać razem, z rodziną, wspólnie być i nawiązać nowe kontakty uczyć się jazdy w grupie czyli przestrzegać zasad ruchu drogowego. Do osiągnięcia tak „ambitnych” celów jako obsługa zobowiązaliśmy się do:

 ·   Opieki i pomocy w czasie trwania całego rajdu

 ·   Doraźnej pomocy technicznej

 ·   Dla bezpieczeństwa wyznaczeni członkowie TMZB: 

   – prowadzący , – zamykający, - rozprowadzający

 ·   Wyznaczone bezpieczne miejsca przystankowe.

Jasno postawione warunki już na początku dały obraz rowerzystom na co mogą liczyć. Grupa trzymała się razem, było sympatycznie i miło. Tylko jedna guma nie sprawiła nikomu kłopotu, w tym czasie dzieci mogły rozprostować nogi. Do mety dojechaliśmy w komplecie, zadowoleni i spragnieni. Karnet uprawniał do otrzymania koszulki z logiem 50 lat Elektrowni, gorącej kiełbasy i napojów. Organizacja miejsca zachęcała do wypoczynku, tym bardziej że rowery były pod opieką ludzi z ochrony. Po ogłoszeniu przez mikrofon, że zapraszamy chętnych do wspólnego powrotu z nami, zgłosiła się spora grupa. Byliśmy mile zaskoczeni, tym bardziej że powrót przez Czechy z przerwą  „Pod lipą” wszystkim doskonale poprawił humor.

Jeśli uda nam się spotkać w przyszłym roku znowu na rajdzie rowerowym Elektrowni Turów, z naszej strony możecie liczyć na więcej niespodzianek.

 Wyprawa rowerowa zawsze jest w części niewiadomą, jednak dopiero po powrocie do domu wiesz jak bardzo jesteś zadowolony, zmęczony a jednak pełen wrażeń.
 

Zapraszamy do galerii zdjęć z rajdu

 

 Niedziela

Następnego dnia raniutko po rajdzie Elektrowni Turów, już byliśmy gotowi do nowej wyprawy – XII Parada Rowerów w Jeleniej Górze. To kolejny raz kiedy członkowie naszego Stowarzyszenia wyruszają do Jeleniej Góry i powrotem na rowerze. Szkoda że nikt inny z Bogatyni nie miał odwagi jechać z nami. Na Placu Ratuszowym 12 już raz spotykamy naszych znajomych również rowerzystów z Jeleniej Góry i z Jablonca. Ponad 2000 ludzi w koszulkach pomarańczowych na rowerach jadą w jednej grupie ulicami miasta - to robi wrażenie! To jest Parada – 29 km razem!  Uczestniczyły całe rodziny z dziećmi i dziadkami. Honorowym prowadzącym był Czesławem Lang, Maja Włoszczowska zabrała głos na starcie. Na trasie słychać było pozdrowienia, oklaski i okrzyki dopingu. W tej wielkiej masie nasza 7 osobowa drużyna została zauważona, mamy kilka zdjęć na stronach muzycznego radia i oczywiście krótki wywiad. www.muzyczneradio.com.pl/7549,wiadomosci,pozytywnie-po-paradzie.html

Niezwykle zmęczeni przez słońce, zadowoleni do domu dotarliśmy równo około godziny 20:00.

Ten dzień to prawdziwe zwycięstwo pokonaliśmy trasę 162 km w ogromnym słońcu na rowerze!

Więcej o paradzie doczytajcie sami na stronach  www.jeleniagora.pl

Zapraszamy jak się uda za rok J.

 

Zapraszamy do galerii zdjęć z parady

 
Kotlina Jeleniogórska
Redaktor: J.B.   
30.07.2012.
          Tak nam wygodnie jechać do Jeleniej Góry poza weekendem, że 20.07.2012r. zorganizowałyśmy się w 15 osób i na trzy grupowe bilety ZVON byłyśmy (same baby!) w Jeleniej przed godz. 1000. W autobusie MZK do Cieplic zarobiłyśmy mandat na 60 zł za jazdę bez biletów. Jeden z dwóch kontrolerów stwierdził  bilet ZVON za nieważny i nie uznając żadnych argumentów wysadził nas przed dyrekcją zajezdni. Groziła nam kara 130 zł od osoby. Ale siara!!! Miałyśmy żal do kontrolera  i popsute humory na sam początek wycieczki. Przy okazji, do wiedzy wszystkich korzystających z biletu ZVON, póki co, MZK Jelenia Góra nie przystąpił do projektu i nie honoruje biletów.
Czytaj wiecej
 
Skalne miasto Sloup
Redaktor: Grzesiek   
24.07.2012.

Na rzucone w piątkowe popołudnie hasło odpowiada kilka osób. W sobotę (2012.07.21) w miejscu zbiórki stawia się 6-cio osobowa grupa. Startujemy o 7:30 przy sprzyjającej pogodzie. W planie mamy dotarcie do skalnego miasta Sloup.
Jedziemy przez Opolno Zdrój, a następnie leśnym, błotnistym szlakiem docieramy do czeskiej Uhelny. Mijamy Vaclavice i jedziemy obok Zamku Grabstein do Chotyne, by zaraz wspinać się do miejscowości Dolni Sucha. Ze szczytu rozpościera się piękna panorama okolicy z zamkiem Grabstejn i Elektrownią Turów w tle. Stąd jedziemy w stronę drogi do Rynoltic i Lvova. Po lewej stronie, na górze, widać Zamek Lemberk. Mijamy z boku Jablonne v Podjestedi. Po kilku kilometrach skręcamy do Kunratic u Cvikova i dalej jedziemy do Lindavy (znajduje się tu huta szkła "Ajeto"). Tuż za hutą naszym oczom ukazuje się niecodzienny obrazek – mija nas cyklista na bicyklu! Niestety, nikt z nas nie ma pod ręką aparatu żeby cyknąć fotkę „koledze po fachu”Zmarszczenie brwi. Wreszcie docieramy do celu podróży, czyli miejscowości Sloup v Czechach - mapa miejscowości.

Niebieskim szlakiem jedziemy w stronę Jaskini Samuela. Na szczycie góry nad jaskinią znajdują się tarasy z widokiem na okolicę. Następnie udajemy się zwiedzić „Skalni Hrad” (wstęp 60 KC). Na samotnie stojącym, 33 metrowej wysokości, skalisku stała niegdyś średniowieczna twierdza. Ta została w XVIII wieku przebudowana na pustelnię i miejsce pielgrzymek. Dziś zamek tworzy urokliwy dwupiętrowy kompleks skalnych sal i korytarzy z tarasami widokowymi, kaplicą, kościołem, sklepieniem krzyżowo-żebrowym i pustelnią. Z tarasów podziwiamy panoramę okolicy. Wokół są jeszcze inne miejsca warte zwiedzenia, ale przed nami jeszcze dość długa droga powrotna.

W miejscowości Svojkov, odbijamy w lewo, by obejrzeć Modlivy Dul. Kapliczkę z łukami gotyckimi w 1836 roku wyciosał w piaskowcu rzeźbiarz Antoni Wagner ze Sloupu. Mijamy Svitave i po chwili wyłania się przed nami jaskinia, skręcamy w boczną dróżkę i oglądamy kolejne jaskinie nazwane "puste kostely". Wjeżdżamy do Moto-restauracji "Pekelne doly". Tak naprawdę jest to wielka jaskinia, w której wytyczone są drogi po których można jeździć motocyklami. We wnękach ustawione są stoły, a w niektórych leżą materace przygotowane dla przyjeżdżających tu na zlot motocyklistów. Droga do wsi Velenice wiedzie obok pięknych form skalnych. Do jednej ze skał, ktoś domurował sobie dom. Mijamy Velenice i Brniste, docieramy do Velky Valtinov, gdzie oglądamy kościół sv. Jana Nepomuckého. Dalej jedziemy w stronę Jablonne v Podjestedi i kierujemy się do rynku, gdzie dominuje barokowa kolumna morowa z 1686 roku - grupa rzeźbiarska z Chrystusem i trzynastoma świętymi. Podziwiamy też m.in. Bazylikę św. Wawrzyńca i św. Zdzisławy. Z Jablonne, postraszeni burzowymi chmurami, szybko jedziemy w stronę Petrovic i niemieckiego Lückendorf i Hartau. Stąd przez Hradek i Oldrichov do Kopaczowa, dalej przez Opolno Zdrój docieramy do Bogatyni. Na licznikach mamy prawie 100 km. Około 18:30 rozstajemy się w doskonałych nastrojach i czekamy na kolejne rowerowe wyjazdyUśmiech.

Trasa: Bogatynia - Opolno Zdrój - Uhelna - Vaclavice - Grabstein - Chotyne - Dolni Sucha - Rynoltice - Lvova - Kunratice u Cvikova - Lindava - Sloup v Cechach - Svojkov - Svitava - Velenice - Brniste - Velky Valtinov - Jablonne v Podjestedi - Petrovice - Lückendorf - Hartau - Hradek - Oldrichov - Kopaczów - Opolno Zdrój – Bogatynia

Zapraszamy do galerii zdjęć

 
Czeska Szwajcaria
Redaktor: Rysiek   
22.07.2012.
 Wyjechałem 18.07 do NARODOWEGO PARKU CZESKIEJ SZWAJCARII.

Trasa prowadziła przez SIENIAWKĘ do ZITTAU w Niemczech. Dalej ścieżką rowerową nad Nysą obok zalewu OLBERSDORF  do BERSDORF i  WALTERSDORF. Granicę z Czechami przekraczałem w HERRENWALDE  do DOLNI PODLUZI. Dalsza droga prowadziła przez kolejno: RYBNISTE, CHRIBSKA, RYNARTICE, JETRICHOVICE, VYSOKA LIPA, MEZNI LOUKA, 4 km za MEZNI LOUKA  znajduje się  szlak CZERWONY, który prowadzi między innymi na PRAVCICKA BRANA. 

Po dojechaniu do JETRICHOVIC próbowałem znaleźć  nocleg ale się nie udało, ale dzięki uprzejmości Gospodyni  domu przy wejściu do parku mogłem schować rower.

Wyruszyłem  CZERWONYM szlakiem  na MARIINĄ SKŁE. Droga malownicza pośród skał, idzie się schodami z pni drzew oraz po stopniach wykutych w skale. 

Po do dojściu na szczyt musiałem wracać choć szlak  prowadził dalej na kolejne szczyty.

Ruszyłem dalej szukając noclegu, znalazłem go  na campingu w VYSOKEJ LIPIE  (INTERCAMP MOSQUITO). Po odpoczynku pojechałem na  MALA PRAVCICKA BRANA droga prowadziła szl. row. Nr 21  przed MEZNI LOUKA zjazd na szl. row. nr 3030  prowadzi on do samej bramy.

Dalej szl. row. 3030  wąwozem  asfaltową drogą  do szl. row. nr 3029  wyjeżdża się  VYSOKA LIPA BUS.

19.07 rano wyjechałem do PRAVCICKA BRANA, na bramę nie można wjechać rowerem, trzeba go przypiąć  u wejścia do parku. Widoki zapierają dech, warto tam jechać.

Zapraszam do galerii zdjęć

 
Południe 2 - zakończenie rajdu "Dookoła Polski"
Redaktor: D.W.   
04.07.2012.

 Od 2007r. do 2012r. zawsze z początkiem wakacji, wsiadamy na rower i pokonujemy kolejne kilometry, w tym roku szósty, ostatni odcinek Rajdu „Dookoła Polski” wzdłuż granic. Każda wyprawa inna i wyjątkowa, uczestnicy bardziej lub mniej doświadczeni, czasami sprawniejsi i kondycyjnie wydaje się na poziomie „młodych wilków”.

Etap z Cieszyna do Bogatyni równie udany jak pozostałe. Trudny dojazd z Bogatyni do Cieszyna okazał się wyjątkowo tani i prosty, gdy dowiedzieliśmy się jak łatwo można podróżować pociągami w Czechach. Wygodne miejsca z rowerami, dobre połączenie i w kilka godzin z Frydlantu, nie zmęczeni podróżą wysiedliśmy w Cieszynie.
Przygotowanie, plan trasy i prowadzący – jak zwykle Lech, na którym zawsze możemy polegać. Znana wszystkim i nieustępliwa „księgowa” Ania, od początku do końca trzyma kasę i nie odpuszcza żadnego rachunku. Jak na każdym odcinku bardzo ważna gospodarcza i kierowca wozu technicznego, którzy przygotowują klucze do pokoi, czasami ciepłą strawę i wożą coraz cięższe bagaże. Daniel, z „narażeniem” życia wykonuje zdjęcia i z uwagi na młody wiek wszystkie inne „prace zlecone”. Na końcu Jurek zamykający grupę, zwany ciasteczkowym dziadkiem, i który zawsze ma coś do powiedzenia. Każdy z uczestników inny, z innym temperamentem i wiekiem. Mimo to każdy ma okazję w dowolnej chwili wykazać się aktywnością i pomocą dla pozostałych uczestników. Grupa i tym razem czasami w trudnych chwilach sprawdziła się i nie zawiodła.
Jak już pisałam etap Cieszyn – Bogatynia ze względu na ukształtowanie terenu nie jest trasą łatwą, tak np. 19 km w górę po stronie czeskiej, na wysokość 965m Zlate Hory i widoki, które zapamiętamy długo. Wiele litrów potu zostawiliśmy również na drodze z Kudowy Zdrój
www.kudowa.pl w górę do Szczelińca i na Błędne Skały, tam też z wysokości, rowerem w dół to wspaniała nagroda. Ciekawą przygodą dla rowerzysty jest wędrówka piesza np. na Śnieżkę, z której rozpościerał się malowniczy i piękny krajobraz. Duże zainteresowanie naszym jednolitym strojem wzbudziliśmy również w Raciborzu gdzie odbywały się Dni Raciborza. Miasto udekorowane odświętnie z licznymi atrakcjami prezentowało się niezwykle okazale. Dłuższy odcinek trasy niż planowany, to droga w poszukiwaniu kolejnego miejsca noclegowego. W nagrodę, na końcu czekała nas obiadokolacja, następnego dnia śniadanie w prawdziwym Zamku i spotkanie z Panem Janem Woźniakiem Burmistrzem Otmuchowa. W tym czasie również Otmuchów przygotowany był do imprezy: Święto Kwiatów, o której doczytajcie więcej na stronach www.otmuchow.pl.
Kudowa Zdrój rozwinęła naszą wyobraźnię możliwością pobytu w sanatorium, niektórzy chcieli już rezerwować sobie miejsce w parku lub w ośrodku koniecznie z basenem i spa. Najbardziej urokliwe miejsce w tym etapie rajdu, to oczywiście Jedlina Zdrój i nieznany nam wcześniej dom „Zacisze trzech Gór”. Miejsce wyjątkowe, zaciszne i z dobrą kuchnią. Dom godny polecenia i świetna baza na wypady piesze lub rowerowe www.jedlina-zdroj.com.pl.
Na trasie lekko na uboczu w Czarnym Borze pięknie remontowana Karczma Kamienna www.karczmakamienna.pl. Przesympatycznych właścicieli gorąco pozdrawiamy, i dziękujemy, że otworzyli specjalnie dla nas drzwi, zechcieli ugościć nas zdrowym i zimnym napojem prosto z beczki. Polecamy zbłąkanym turystom, nie będziecie zawiedzeni.
Karpacz to miejsce, w którym otrzymaliśmy coś dla ciała i coś dla ducha. Na koniec trasy każdy z nas indywidualnie zafundował sobie basen z wszelkimi atrakcjami (30 zł/1,5 h) w hotelu Gołębiewski www.golebiewski.pl. Wolny wieczór natomiast spędziliśmy z gitarą i piosenką. Wspólny śpiew z doskonałym wykonawcą Stanisławem i znanymi melodiami na gitarze spowodował, że prawie nikt nie fałszował.
Powrót do Bogatyni z Karpacza w słońcu  i nieco dusznej pogodzie.

Wracaliśmy dumni i zadowoleni z udanego rajdu, tym bardziej, że zakończyliśmy podróż na rowerze Dookoła Polski !!!

Przebieg trasy: 

2012-06-23:  Bogatynia - Markocice - Hermanice - Detrichov - Frydlant - pociąg - Cesky Tesin - Cieszyn

2012-06-24:  Cieszyn - Zebrzydowice - Jastrzębie Zdrój - Mszana - Godów - Gorzyce - Lubomia - Racibórz

2012-06-25:  Racibórz - Pietrowice Wielkie - Kietrz - Nowa Cerekwia - Branice - Uvalno (Cz) - Krnov - Mesto Albretchtice - Zlate Hory - Głuchołazy - Przełęk - Biała Nyska - Morów - Koperniki - Kijów - Kałków - Broniszowice - Otmuchów - Sarnowice

2012-06-26:  Sarnowice - Otmuchów - Sarnowice - Pomianów Dolny - Paczków - Kamienica - Złoty Stok - Laski - przełęcz kłodzka - Jaszkowa Górna - Jaszkowa Dolna - Kłodzko - Stary Wielisław - Polanica Zdrój - Szczytna - Złotno - Słoszów - Kudowa Zdrój 

2012-06-28:  Kudowa Zdrój - Karłów - Radków - Wambierzyce - Ścinawka Średnia - Ścinawka Górna - Nowa Ruda - Drogosław - Głuszyca - Jedlina Zdrój

2012-06-29:  Jedlina Zdrój - Przełęcz Kozia - Wałbrzych - Unisław Śląski - Czarny Bór - Grzędy - Krzeszów - Kamienna Góra - Szarocin - Ogorzelec - Kowary - Ściegny - Karpacz

2012-07-01:  Karpacz - Miłków - Sosnówka - Podgórzyn - Zachełmie - Sobieszów - Kromnów - Stara Kamienica - Orłowice - Czerniawa Zdrój - Nove Mesto - Ludvikov - Raspenava - Vetrov - Detrichov - Hermanice - Markocice – Bogatynia

Razem ok. 570 km 


Na podsumowanie całego Rajdu Dookoła Polski krótka statystyka: 

Przejechane kilometry tylko rowerem: 5030 km

Wspólne wakacje to: 85 dni razem, w tym ok. 60 dni na rowerze   

od

do

dni kalend.

Przebieg

dni jazdy

km

Liczba uczestników
M+K

2007-06-19

2007-06-30

12

Wzdłuż Nysy i Odry

8

650

11+1=12

2008-06-21

2008-07-04

15

Wzdłuż wybrzeża

9

830

12+7=19

2009-06-19

2009-07-07

19

Mazury (Litwa)

14

1 120

15+6=21

2010-06-19

2010-07-03

15

Ściana wschodnia i Bieszczady

12

1 150

9+3=12

2011-06-18

2011-07-02

15

Południe cz. I (Słowacja)

10

710

11+3=14

2012-06-23

2012-07-01

9

Południe cz. II (Czechy)

7

570

8+4=12

 

 

85

 

60

5 030

 

Ciekawe i najpiękniejsze miejsca w Polsce, w Czechach, w Niemczech, na Litwie i Słowacji, które mogliśmy zwiedzać i zapamiętać trudno wymienić, wszystkie mamy na zdjęciach i w naszej pamięci. 

 

Najwspanialsze widoki, zapach lata, przydrożnych ziół i zawsze dobra na stres dla każdego – śmiechoterapia. 

Kolejne wyprawy już w planach – pozdrawiamy wszystkich na rowerach :)  

Galeria zdjęć

 
««  start « poprz. 11 12 13 14 15 16 17 18 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 118 - 126 z 158
 
09_9_20150923_1421269252.jpg

PTSM w Lubaniu

Niewidomi na tandemach

www.niewidominatandemach.pl

Budowa Zalewu w Bogatyni

Krótka kronika budowy Elektrowni Turów

Nasze projekty

energia

Pomnik wojenny w Markocicach

Drugie życie pomnika

 

Informator o domach przysłupowych

Informator_wydanie 2


Warning: curl_exec() has been disabled for security reasons in /home/tmzbbo/domains/tmzb.eu/public_html/templates/rhuk_milkyway10/index.php(164) : eval()'d code(1) : regexp code(1) : eval()'d code on line 76