Aktualności
W krainie Karoliny Svetle Drukuj Email
Redaktor: Marzena Szkudlarek   
18.10.2013.

 Najbardziej rozpoznawalnym elementem krajobrazu północnych Czech jest szczyt Jesztedu, z charakterystyczną kosmiczną sylwetką wieży telewizyjnej. Góra jest symbolem województwa libereckiego. W Masywie Jesztedu znajdują się trasy narciarskie, wyciągi krzesełkowe, kolejka linowa, szlaki turystyczne i górskie hotele, jednym słowem raj dla aktywnych latem i zimą.

Okolice położone u stóp Jesztedu nazywa się w Czechach Podjesztedziem. Krajobraz Podjesztedzia to górskie łąki i malownicze wioski z domami przysłupowymi. Jedna z wiosek – Svetla pod Jesztedem jest związana z życiem i twórczością Karoliny Svetlej, czeskiej pisarki żyjącej w XIX w. Jej właściwe nazwisko to Joanna Rottova, a pseudonim Svetla powstał z inspiracji nazwą wioski, w której rodzina jej męża miała posiadłość. Pisarka spędzała tu prawie każde lato, a obserwacje życia i natury mieszkańców Svetlej posłużyły jako temat licznych powieści. Karolina Svetla przyjaźniła się z największą czeską powieściopisarką Bożeną Nemcovą. W roku 1853 zmarło jej jedyne dziecko, córeczka Bożenka. W tym samym roku, umarł również synek Nemcovej – Hynek. Aby pokonać okres żałoby, młoda dwudziestotrzyletnia, świetnie wykształcona kobieta zaczęła pisać. Najbardziej znana jest jej tzw. jesztedzka proza. W powieściach jesztedzkich przedstawia silne mentalnie kobiety, które nie zgadzają się z rolą narzuconą im przez społeczność wiejską, męża i kościół, ale pragną miłości i szczęścia. Na podstawie jednej z powieści „Hubicka”, czyli grzybek, powstało libretto do opery Bedricha Smetany.

W okolicy Karolina Svetla słynęła jako genialna pani, a pamięć o niej w Podjesztedziu nie zginęła. W Svetlej pod Jesztedem znajduje się jej pomnik, a miejsca przez nią opisywane łączy malowniczy szlak turystyczny o nazwie „Ścieżkami Karoliny Svetlej”. Co rok organizowany jest tutaj rajd turystyczny pod tą samą nazwą. Na rajd nie udało nam się w tym roku wybrać, ale pomysł wędrówki po śladach czeskiej pisarki zrealizowaliśmy w piękną październikową niedzielę. Zaopatrzywszy się w bilety euroregionu nysa pojechaliśmy z Frydlantu do Liberca, gdzie czekał na nas tramwaj nr 3 do Górnego Hanychowa. Gdy dotarłyśmy na dolną stację kolejki linowej, jak na zamówienie przyjechał wagonik. Niespodziewanie sprawnie dostałyśmy się do tonącego we mgle hotelu na Jesztedzie, skąd pieszo, z przerwą na kawę w „Jesztedce” zeszłyśmy w kierunku Plane pod Jesztedem, gdzie rozpoczyna się 15km pętla szlaku „Śladami Karoliny Svetlej”. Im bliżej byłyśmy wioski Svetla pod Jesztedem tym mgła była wyżej i stawała się coraz rzadsza. Trasa była piękna, szłyśmy między gruszami, jabłoniami i śliwami, na których jeszcze wisiały owoce, alejami lipowymi, bukowym lasem, a słoneczko, które wyłoniło się zza mgły upiększało rozległe panoramy. Na horyzoncie rozpoznałyśmy spiczasty szczyt Ralska, na którym jeszcze nie byłyśmy. Z każdego punktu trasy widziałyśmy srebrzysty czubek Jesztedu, raz bliżej, raz całkiem daleko i wysoko. Domki na Podjesztedziu nieco różnią się od naszych „przysłupów”, są mniejsze, mają szczyty wykładane kolorowym łupkiem i ściany z drewnianych belek, które upodabniają je do zabudowy podnóża Karkonoszy.

Za życia Karoliny Svetlej nie było jeszcze pola golfowego, do którego zaprowadziła nas ścieżka. Postanowiłyśmy obejrzeć je z bliska i skorzystać z restauracji w klubie golfowym Jeszted, gdzie uraczyłyśmy się pilznerkiem, czesneczką i sałatkami. Było tak miło, że niektóre z nas kupiły na pamiątkę po piłeczce golfowej, może będzie to początek uprawiania tego sportu, a w północnych Czechach naprawdę jest gdzie pograć, choćby Malevil czy Ypsilon.

Droga powrotna na Plane okazała się stromym podejściem, ale niespiesznie, zatrzymując się na pozowanie do fotografii, na obejrzenie starego kamieniołomu wapienia i Skalakowni, dawnego siedliska wykutego w skale, nieco spocone, ale szczęśliwe dotarłyśmy do hotelu na Plane pod Jesztedem. Na miejscu okazało się, że jest właśnie pora na podwieczorek, więc posiedziałyśmy przy herbatce, kawce i małym conieco. Droga do Górnego Hanychowa zleciała nie wiadomo kiedy, a na miejscu, nie wiadomo kiedy zjawił się trolejbus, którym dostałyśmy się na dworzec i nie wiadomo kiedy siedziałyśmy już w pociągu do Frydlantu.

Wszystkie byłyśmy zadowolone z wycieczki, a Wy obejrzyjcie zdjęcia i nie siedźcie w domu, tylko ruszajcie na szlaki.
 
« poprzedni artykul   nastepny artykul »
 
imgp074716_20090804_1316785209.jpg

PTSM w Lubaniu

Niewidomi na tandemach

www.niewidominatandemach.pl

Budowa Zalewu w Bogatyni

Krótka kronika budowy Elektrowni Turów

Nasze projekty

energia

Pomnik wojenny w Markocicach

Drugie życie pomnika

 

Informator o domach przysłupowych

Informator_wydanie 2


Warning: curl_exec() has been disabled for security reasons in /home/tmzbbo/domains/tmzb.eu/public_html/templates/rhuk_milkyway10/index.php(164) : eval()'d code(1) : regexp code(1) : eval()'d code on line 76